14 czerwca, 2008

Tak.. jakoś...

Tak... Wszyscy gdzieś są: jedni już na wakacjach, inni na Zlocie... A ja sobie siedzę...
Ale się nie obijam... Mam pięć różnych "robótek" rozpoczętych i tak skaczę z kwiatka na kwiatek i skubię sobie trochę tu, trochę tam.
tak, tak - usprawiedliwiam się brakiem nowych prac na blogu :D, ale mam zamiar niedługo wszystko nadrobić :)
A to..? To jest moje małe co-nieco, no dobra duże co-nieco :D Moje cudowne oliwki :] Siedzę sobie i pojadam je sobie. Są gigantyczne! (z boku leży mała łyżeczka standardowych rozmiarów :P) I pyszne. A jaki słój mi po nich zostanie... :D Już kombinuję co w nim będę przechowywać :D

5 komentarzy:

nutka1911 pisze...

Mimo, że jestem po śniadaniu to na widok tych oliwek dostałam ślinotoku :) Witaj w gronie tych, co to nie na zlocie ;)

Verto pisze...

... te oliwki są wieksze od tej łyżeczki. Powodzenia z jedzeniem :P

Renny Berryboar pisze...

Hehe :D
Nutko, może następnym razem i nam się poszczęści :)
Verto... tych oliwek już dziś nie ma :P

Jaszmurka pisze...

o jacie... i słoik został... raz dwa pokazuj co z niego wyczarowałaś! :D


na na na na


{pyyycha oliwkinsony} :P

Renny Berryboar pisze...

Hehe :D
Nic się nie martw... Jak tylko coś wykombinuję, na pewno pokażę :P