19 czerwca, 2008

Hmmm...

niedawno miałam scrapowy sen... Właściwie to KOSZMARRR był!
Przyśniło "MiSie", że w sąsiednim mieście odbywało się spotkanie scrapbookingowe. Przypadek chciał, że akurat tam byłam. Wpłaciłam pewną kwotę za wstęp i... i mnie nie wpuścili bo nie umiałam scrapować wystarczająco dobrze :( Załamka!
Postanowiłam więc ćwiczyć. Oto więc popełniłam wczoraj z wieczora takiego scrapka:

Zdjęcia są ze spacerku po lesie. Od razu wiedziałam do czego je wykorzystam, ale jakoś tak odkładałam tą robotę. Mój koszmarrrr mnie zmobilizował do działania :P

6 komentarzy:

nutka1911 pisze...

O rany nie życz e już więcej takich koszmarów. Chyba, że miałyby mobilizować do tworzenia takich fajnych scrapów ;)

nowalinka pisze...

Jak na początki, to naprawdę nieźle! :)
Po takim czymś takie koszmary mogą sie tylko rozmyć we mgle! :)

Costa pisze...

Pomyśl sobie że mogło być gorzej w Twoim śnie.. mogłaś np: spotkać Coste ;)
aa scrapek fajny, męski

Yoasia pisze...

ja miałam kiedys koszmar po dniu gdy siedziałam i sciagałam z sieci dodatki do scrapków digi, cała noc mi sie sniło ze naciskam przycisc DOWLAND , ZAPISZ , OK..... masakra:D:D:D

scrapek swietny:)
i tak tu fajnie u ciebie, ciepło i przyjaznie:)
misiaczek dla Pasiaczka słodki:)
pozdrawiam

Renny Berryboar pisze...

Dzięki Dziewczyny :*
Takie miłe słowa dodają "kopa" do działań :)

yovi pisze...

Wobec tego zycze wiecej takich koszmarow! Swietne sa potem efekty :D