16 kwietnia, 2008

Żeby było wiadomo...

Jeszcze egzystuję i miewam się (w miarę) dobrze :)
Po prostu jestem zawalona twórczą robotą i nie mam czasu umieszczać tu najnowszych prac (drugi powód jest jaki, że te najnowsze prace wciąż się "płodzą" :P).
Ale postanowiła umieścić tu pewną "staroć" sprzed dwóch lat. Ta "szkrabka" to moja ukochana Aparatka - Z. To dziecko to przeurocze i przepyskate (pozytywnie :] ) stworzenie. Ma tysiące pomysłów na sekundę i na wszystko przygotowaną ripostę :) Niestety to nie moja diablica. I nie wiem jak to robi ale potrafi sprawić, że szalenie za nią tęsknię :(




Teraz znacznie podrosła i "wydoroślała"... dawno jej nie wiedziałam :(

2 komentarze:

agata pisze...

to jest cudowna praca, podziwiam!
ja też rysuję;D

pasiakowa pisze...

Przepiękna praca!
Zazdraszczam lekko umiejętności rysowania portretów.. mi za Chiny nie wychodzą ;)