Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

10 czerwca, 2008

Najbliższy stopień pokrewieństwa..?

...Szwagierka! :)
Zdecydowanie... A ja mam jedną taką. Nie mam siostry, nie mam kuzynek, ale mam Szwagierkę :) Dziś obchodzi urodziny.
Jest teraz bardzo, bardzo daleko...
Przygotowałam dla niej kartkę inną niż wszystkie do tej pory... wyjątkową... specjalnie dla niej.

To jedna z części kartki: lawendowe serduszko.

A to sama kartka... niespecjalna ale gdy do przezroczystych motylków przyklei sie serduszko...


Wygląda znacznie lepiej. A serduszko zawsze można odkleić i zachować na dnie szafy (jak już się na nic nie przyda to chociaż postraszy mole :P)


Moc uścisków i najlepszych życzeń :)

23 kwietnia, 2008

Zero, zero zero... CYWIL!

Minęło długich dziewięć miesięcy i z wojska szczęśliwie powraca do żywych M.
M. to taki... prawie komandos :) Nieznośny, złośliwy i wredziolowaty... choć moja opinia może być dość subiektywna - w końcu to mój Brat, a bracia muszą być tacy :)
Z resztą... siostry też są takie.
Postanowiłam się wykazać twórczo i przygotować mu męski prezent. Tak męski jak "siatkowany podkoszulek i włosy na klacie"...

"Proszę Państwa, oto mi.
Miś jest bardzo grzeczny dziś."


Ale to nie taki zwykły misiak szydełkowy. To Miś Cywil :)


Z flasz(ecz)ką!

Mini chust(eczk)a rezerwisty ( z połowy chusteczki do nosa :P)

I zapakowany misiak oczekujący M.

A gdzie M.? Dobre pytanie... Miejmy nadzieję, że nie wyląduje w Zakopanem. W końcu to mój młodszy Brat - muszę się o niego trochę martwić. Ale martwienie nie jest równoznaczne z lubieniem ;) Muszę trzymać fason wrednej starszej siostry :]

05 kwietnia, 2008

Torba fiołkowa

Wiosna,
wiosna...
Powoli ale skutecznie pojawia się dookoła nas. A ja pogrążyłam się w twórczym działaniu. Strasznie mnie to przygnębia. Zwłaszcza myśl, że brakuje mi rąk do robienia. Gdybym miała ich więcej, mogłabym tworzyć kilka rzeczy na raz :) A tak..? Zaczynam jedną rzecz, odrzucam, łapię się za coś innego, a w wolnej chwili odwiedzam moje ulubione blogi, z których czerpię natchnienie i inspiracje. Czasem wkurza mnie myśl, że mam taki słaby dostęp do tak wspaniałych papierów i innych drobiazgów, na jakie natrafiam na tych blogach. Ale z drugiej strony
walczę tym, co mam pod ręką i to mnie też cieszy troszeczkę.
Dziś udało mi się dostać na mieście dziurkacz ozdobny z motylkiem :) W sumie szukałam kwiatka bez łodyżki, ale z braku laku... może być i motyl... wiosenny :) Już "podziurawiłam skrawki papierów, a motylki wsadziłam do słoika... Raczej nie skończą jak "zdobycze" z dziecięcych lat: ukiszone motyle i biedronki z konikami polnymi. Dziecięce kolekcjonerstwo było czymś... strasznym. Biedne stworzonka...
Kupiłam trochę cekinów i koralików... Czasem sobie myślę, że
w pasmanterii to mogłabym nawet mieszkać :) Zwłaszcza w jednej ;) Mam taką ulubioną. Tam zawsze jest tłoczno - niezależnie od dnia i jego pory. Na jednej ścianie, na tablicach korkowych wiszą równo uszeregowane cekiny a obok koraliki... Są ułożone odpowiednio kolorami i tonami tych kolorów... Nigdy nie mogę się zdecydować czego aktualnie potrzebuję. Najchętniej wzięłabym wszystkiego po trochu z tej tęczowej ściany... Cudne...
* * *
"To" obok, to moje wieczorne dzieło. Torba fiołkowa :) W sam
raz na ogonienie chłodu i przywitanie wiosny. Wzór "wyhaftowałam" kawałkiem zielonej wełny i doszyłam kwiaty :) Nawet nie sądziłam, że efekt końcowy będzie tak zadowalający :)Kwiatkom też się pewnie podoba, bo zostały uratowane od niechybnej śmierci w śmietniku.
Dobrze, że odziedziczyłam po babci to niezdrowe "kolekcjonerstwo" śmieci, z którym moja Mama walczyła tak długo i zacięcie :) Nie wytępiła tego ze mnie. Z takich śmieci można jeszcze tyyyle zrobić ciekawych rzeczy... które na pozór będą się zdawać całkiem nowymi, a już na pewno będą unikatowe :)

20 marca, 2008

Walka z szydełkiem...

Jak przystało na zawodowego samouka, szydełkować się nauczyłam prawie sama. Prawie, bo uwłaczałabym takim stwierdzeniem mojej Babci. Ona nauczyła mnie podstaw :) Do dziś nie może znieść, że nie trzymam odpowiednio szydełka (ja trzymam tak jak mi wygodnie, a nie jak należy - nigdy nie robię tego, co do mnie należy).
Niedawno nabyłam książkę z różnymi wzorami szydełkowymi... Teraz się pastwię nad nią, wertując w przód i tył, szukając, kombinując, próbując i prując.
Ostatnio jednak skombinowałam sobie... torebkę. Czarna podszyta "satynopodobną" tkaniną błyskiem na zewnątrz. A na torbę doszyłam kwiatek. Czerwony. Jak podszewka.
Z resztą zobaczcie sami :)


"MiSie" podoba...

A tu jeszcze jedno zdjęcie :) Większe trochę :P


08 marca, 2008

Lalka Szmacianka


Oto Rosie - moja lalka szmacianka :) Ma około 30 cm wzrostu i jeszcze mi się nie nie nudzi szykowanie kreacji.


Nie są może najwyższych lotów, ale...


Ma różne stroje: sukienkę balową, jeansy, sweterki, spódniczkę i kurtkę sztruksową.


I szalik :)